Przejdź do głównej zawartości

Posty

Love Pomidorove

Wcale nie miałam tego w planach. W tym roku w ogóle nie chciałam zabierać się za pomidory. Nawet namiętnie nie gromadziłam słoików, jak w ubiegłych latach. To akurat zemściło się na mnie „pędzikiem”. Miałam przez pół wakacji leżeć chora w łóżku i pachnieć. Miałam odpoczywać w miękkich pieleszach na kanapie przed telewizorkiem i kopytkiem na temblaku. No ale cóż. Życie pisze lepsze scenariusze, niż nasze marne ziemskie plany. Miała być operacja kolana, pusta głowa i laba. Operację odwołano, więc rzuciłam się w wir działań. Czy się rzuciłam czy zwyczajnie nie zdążyłam jeszcze wyhamować, kwestia rozstrzygnięcia na inną okazję, ważne że działałam. W każdym razie, gdy któregoś popołudnia przejeżdżałam ulica Nową w Palędziu i na bramie jednego z sąsiadów zobaczyłam tabliczkę POMIDORY, nie umiałam się opanować. Zatrzymałam się natychmiast, z myślą, że jeśli dziś nie kupię pomidorków, to na pewno jutro już ich nie będzie. Za całe 40,- Złotych polskich kupiłam 10 kg cudownych, niew...

Porzeczkobranie

Początek lipca to dla mnie zawsze przygoda z czerwonymi porzeczkami. Za dawnych czasów porzeczki czekały na mnie w Romanowie, na naszej działaczce za Rzgowem. Tyle, że kiedyś obieranie krzaczków z czerwonych kuleczek dłużyło mi się niemiłosiernie i nie było moim ulubionym zajęciem. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi - czasy się zmieniły, perspektywa poszerzyła i podejście do zrywania owoców w sadzie też. Gdy teraz zasiadam przed krzakiem na stołeczku z miską przed sobą, to wiem, że czeka mnie absolutny, niezbędny i konieczny reset. Kilka godzin NIEmyślenia, NIEstresowania się, bez rozważań egzystencjalnych i zasadniczych, bez zmartwień i wyzwań. Tylko lekka praca fizyczna na świeżym powietrzu, zwykle w słoneczku, bez pośpiechu i nic więcej. W życiu bym nie przypuszczali, że zbieranie poprzeczkę może tak relaksować. Dochodzi jeszcze jeden pozytywny aspekt porzeczkowania - soczek . U mnie w domu z porzeczek robiło się wino, u męża wyrabiało się sok i tę tradycję postanowiłam ko...

Czereśniowo

  Spokojnie mogę powiedzieć, że gdybym nie była truskawką, byłabym czereśnią. Są to moje najukochańsze owoce na świecie. Choć czasem zajadając się innymi owocami mogłabym w przypływie nagłej namiętności powiedzieć o innych to samo, będzie to, że zacytuję naszą Panią Wójt, pomówieniami i oszczerstwami. Czereśnie może nie są sensem mojego życia, ale bez nich mój świat byłby duuuużo uboższy. W całym moim życiu targana najgorętszymi emocjami wspinałam się na wysokie drzewa, aby zdobyć choć jedną, malutką, czerwoną czeresienkę. Drzewka na działce rodziców broniłam jak lwica przed moim bratem i szpakami. I absolutnie nie zraża mnie to, że w tym roku znów są cholernie drogie. Wczoraj, gdy wieczorem wracałam z Opalenicy, tuż przed Bukiem odkryłam sad czereśniowy. Niepozorny, ale skrywający skarby cenniejsze dla mnie niż kapusta. I znów poczułam się jak nastolatka. Podskakiwałam z radości na widok drzewek oblepionych owocem. Biegałam jak dziecko między roślinkami z aparatem fo...

Papryczka + jajeczko

Korzystając z okazji, że sobie gdzieś tam siedzę i czekam, i słucham różnych inteligentów, i nudzę się niemiłosiernie, i już jest po 22.00 w środę, i że jutro muszę wcześniej wstać, i muszę jeszcze chwilę wysilić szare komórki, i że już mi się nie chce wrzucam coś co mi się ostatnio udało upichcić. Banalne ale jakie smaczne i efektowne J Potrzebne jest: Papryka, jajko, sól, pieprz i najlepsze pieczywo z masełkiem do maczania. Reszta na fotkach J Mniam          

Urodziny rodzinne dziecióf

  Uwielbiam organizować imprezy rodzinne. Trochę trzeba się nagimnastykować przy organizacji, ale warto. Zawsze mam satysfakcję. W tym roku połączyłam urodziny chłopaków i wyprawiłam jeden wielki, niedzielny, polski obiad. Dorosłych 14, dzieciaków 4. Gości miałam od piątku wieczór, więc i przygotowań było więcej niż zwykle. Tym razem wzięłam się na sposób i pogotowałam w tygodniu i zamroziłam. Wszystkim gościom serdecznie dziękuję. No i moim chłopcom 100 lat!!   Menu obiadowe Szare kluchy – tradycyjne poznańskie Gotowane ziemniaki z koperkiem – dla tradycjonalistów Zielona sałatka z brokułami i szparagami z prażonymi płatkami migdałów Sałatka moja ulubiona – zielone sałaty z kukurydzą i pomidorem Polędwiczki wieprzowe w sosie pieczarkowym Klasyczne polskie zawijańce wołowe K olorowe kotleciki z papryką i piersią z kurczaka Ciemny sos z zawijańców Młoda kapusta Zupa cebulowa z kleksem śmietanowym z grzankami   Sobotni grill Marynowana kar...

Warsztaty kulinarne na Malcie - relacja

  W sobotę, 8 czerwca zaproszono nas – czyli Koło Gospodyń Wiejskich z Palędzia do współorganizacji pikniku rodzinnego na Malcie. Na wstępie chciałyśmy serdecznie podziękować za zaproszenie oraz wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko. Miałyśmy swój mały, biały, chyboczący się na wietrze namiocik, mnóstwo klamotów i byłyśmy w swoim żywiole, czyli mogłyśmy się wyżywać kulinarnie. Na zebranych czekały „nalewki Pani Eli”, która nie pożałowała materiału i w sumie do degustacji przyniosła 10 rodzajów trunków swojej produkcji. Na „koneserów” czekały: nalewka cytrynowa, orzechowa, kakaowa, kakaowa z nutką owocową, kakaowa z miętą, truskawkowa, z zielonego jabłuszka, z rajskiego jabłuszka, gruszkowa oraz niespodzianka - nalewka wieloowocowa. Do tego do spróbowania były owoce z naleweczek np. pigwa, gruszka czy wiśnie. Niektórzy, aby spróbować tych specjałów czekali cierpliwie w kolejce w intensywnym deszczu, zwanym oberwaniem chmury. Nie słysz...

Warsztaty na Malcie

W ten weekend Koło Gospodyń Wiejskich z Palędzia ma przyjemność dzielić się pasją gotowania z uczestnikami pikniku rodzinnego na Malcie. Ja też się udzielam i zgodnie z obietnicą poniżej prezentuję przygotowane przez nas menu.   Niebawem pojawią się także zdjęcia potraw i relacja z warsztatów.   Likier Ballantines Eli (oryginał przy nim wysiada - tak mówił  mój najlepszy z zięciów)   Składniki: ·          1 mleko skondensowane niesłodzone  0,5 l ·          1 szklana cukru brązowego ·          1 cukier waniliowy ·          1 łyżka cacao (dobrej jakości) ·          1 łyżka kawy rozpuszczalnej   Wszystko razem zagotować. Jeszcze gorące przecedzić przez gęste sitko, do jeszcze ciepłego dodawać powoli mieszając spirytus w ilości 150 ml. Mo...