Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą słodkie

Ślimaczki czekoladowe

Przy okazji tak zwanych "dużych" zakupów, chłopcy naciągnęli na bułę z czekoladą. Takie ładne dla oka, pachnące małe coś. Miałam akurat chwilę słabości, a może osłabienia, bez dyskusji uległam namowom. A co, nawet sama sobie też kupiłam. Chwila tej słodkiej przyjemności kosztowała nie prawie 10,00 zł (ponad 3,00 zł za jedną bułkę). W domu, gdy szamaliśmy nasze zdobycze okazało się, że czekolady są w nich ilości symboliczne i wcale nie są tak pyszne na jakie wyglądały. Jednym słowem wygrało w nas łakomstwo. Wczoraj, gdy moim maluchom znów zaświeciły się oczy do sklepowych frykasów - postanowiłam sama upiec podobne cuda. Okazało się to super szybkie i proste, a wszyscy (no może oprócz dietetyka) byli zadowoleni. Koszt kilkunastu domowych ślimaków to: około 5,00 zł - paczka ciasta francuskiego 8,00 zł - słoik nutelli (wystarczy na 3-4 podejścia do ślimaków - pod warunkiem, że ktoś jej nie zje po drodze!) 1,00 zł - 1 jajko (dla równego rachunku) Ku mojemu zaskocze...

Wielkanoc - cuda i mazurki

Święta Wielkanocne anno domini 2013 już za mną. W ferworze przedświątecznym nie miałam niestety czasu na oddanie się frywolnym wariacjom kulinarnym, a tylko na pisanie takie sztywne, gazetowe i odarte z finezyjnych szpileczek i osobistych wycieczek. Z końcem miesiąca wena na szczęście mnie nie opuściła i teraz mogę – z tygodniowym już dystansem – dzielić się z Wami Wielkanocnymi doznaniami kulinarnymi. Przyznam się, że przed Świętami w kuchni się nie przemęczałam, choć nie próżnowałam całkowicie. Na Wielkanocnym stole mojej produkcji były tylko mazurki, pasztet i sernik. Resztę wspaniałości zapewniali gospodarze, czyli Maryla i Marek. Każde Święta są wyjątkowe. Jedne wspomina się przez lata, inne trwają chwilę i za nic nie można sobie później przypomnieć, który to rok. Nie wiem, czy te będziemy wspominać latami czy nie, ale z dzisiejszej perspektywy stwierdzam, że dawno takiego wypasu na stole nie było. Nie chcę tu absolutnie obniżać jakości poprzednich Świąt, zasłonię...

Roladki na ząbek

Po raz kolejny będę tu wychwalała dania szybkie i proste. Ba nawet wegetariańskie, top znaczy bez wykorzystania jakiegokolwiek mięsa. Tym razem wieczorem, po położeniu dzieci spać wzięła mnie chęć na COŚ. Coś bliżej nie określonego, małego, smacznego, podgryzajkowego, ważne, żeby było "tu i teraz". Moje ulubione wieczorne przekąski się pokończyły, nie zdążyłam uzupełnić zapasów. I oliwki wyszły, i mozzarella się skończyła, i orzeszki już wszystkie wcześniej wyżarłam... Trzeba było coś upichcić. Czas łatwych zakąsek minął, przynajmniej do kolejnych zakupów. Dobrze mieć w lodówce, ewentualnie w zamrażalniku, ciasto francuskie. Moje wczorajsze roladki zrobiłam właśnie na jego bazie. Ma tak wszechstronne zastosowanie u mnie w kuchni, że mogłabym nazwać je wręcz niezbędnym, a na pewno niezastąpionym w wielu sytuacjach. Robię na jego bazie zakąski zimne, ciepłe, słodkie, ostre... Robię tarty. Paszteciki. Ciasta. Ciasteczka. I inne cuda. Zawsze bazuję jednak na gotowcu, zna...

Pralinki z czekoladą i orzechami

Nie, nie przestałam gotować, jeść i zachwycać się kuchnią. Włączyłam tylko pauzę. Pauzę na pisanie o jedzeniu. A pisałam cały czas. Do gazety, do pamiętnika, kleiłam teksty mądre i całkiem idiotyczne, zwykle bez sensu, ale istotne dla świata. I prawie żaden nie nadawał się do umieszczenia na tym blogu. Ale wróciłam J Teraz, po prawie miesięcznej przerwie czuję się jakby był to był mój pierwszy wpis w ogóle. Czuję się troszkę jak beniaminek, żeby nie porównać do innych apetycznych pierwszych razów. A skoro zaczynam od nowa, wypadałoby się czymś pochwalić. Postanowiłam w ostatnim czasie odkurzyć słoje z nalewkami z zeszłego roku. Tak to już u mnie jest, że pewne tematy czekają troszkę dłużej niż inne, choćby były nie wiem jak smakowite. Tak właśnie było z nalewkami. W telewizorze właśnie pokazywano światu nowego papieża Franciszka, gdy mnie natchnęło, że wypadało by zlać nalewki. Na pierwszy ogień poszła nalewka gruszkowa i winogronowa. Obie kombinowane. Winogronowa powst...

Pierniki no limits

Nie pamiętam, żebyśmy w moim domu rodzinnym przed Bożym Narodzeniem wpadali w szał piernikowy. W grudniu zdecydowanie na naszym stole królował wtedy makowiec pieczony przez babcię Helenkę. (Nigdy nie udało mi się odtworzyć jego smaku, ale obiecuję sobie jeszcze w tym roku spróbować.) Nie pamiętam, co skłoniło mnie po raz pierwszy do upieczenia pierniczków. Nie pamiętam też, kiedy pierwszy raz je upiekłam. Od tego czasu minęło jednak sporo czasu, a moja kolekcja foremek rozrosła się do rozmiarów kolekcjonerskich. Z roku na rok powiększam pudełko, w którym je chowam. A przecież nie powiedziałam jeszcze w tym temacie ostatniego słowa. Kiedy przychodzi grudzień wpadam w amok pieczenia. Przy pierwszej nadarzającej się okazji zakradam się w sklepie do półki z dekoracjami do ciast i uzupełniam zapasy kolorowych pisaków, posypek i cukrowych płatków. Znów dopada mnie wewnętrzny imperatyw z cyklu "jeśli nie upiekę pierników TERAZ - Mikołaj nie przyjdzie, śnieg nie spadnie i prezydent O...

Sernik najlepszy

Jednym z pierwszych wpisów na tym blogu było wspomnienie imienin. Nie były to pierwsze rodzinne imieniny, na jakich byłam i nie będą ostatnimi. Nie bywam na nich często, za to cyklicznie i właściwie od lat wciąż u tych samych osób. Właśnie wróciłam z imienin mamy. Menu jak zawsze było imponujące, na ciepło, na zimno, do zakąszania i chrupania. Znów poczułam się jak w kulinarnym raju. Ale zdecydowanie był najlepszy i powalił mnie na kolana sernik. Tak dobrego sernika naprawdę dawno nie jadłem i innego przepisu w życiu już nie użyję. Teraz na całej wsi, na całej gminie, a może i na całym powiecie będę znana z robienia najlepszego albo jeszcze lepszego sernika :-) Przepis pochodzi od psiapsiółki mojej mamy, która jako naprawdę dobra psiapsiółka wsparła w potrzebie dotąd pilnie strzeżoną recepturą. Teraz ja, troszkę jako szpieg z krainy deszczowców, a może nawet Żulian A. ujawniam światu sekret prosto z ul. Aleksandrowskiej 110 w Łodzi. Chwała Pani Krysi po wieczne czasy :-) Sernik ...