Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą makaron

Spaghetti z sosem pomidorowym

Makaron jest jednym z niewielu produktów, które moje dzieci mogą jeść w każdej ilości, na każdy posiłek, na każdą okazję, w każdym kształcie, w wersji soute, z sosem, suchy, ugotowany, kolorowy… Absolutna dowolność. Makaron jest dobry na wszystko. Na hasło „czy zrobić zupę z ziemniakami czy z ryżem?” zawsze pada odpowiedź „z makaronem”. Gdy pytam moich małych „co chcą na obiad?” tradycyjnie odpowiadają „naleśniki albo makaron”. Nie powiem, żebym była tym jakoś szczególnie zaskoczona i zasmucona. Sama też lubię makaron. I jeść. I przyrządzać. W poświątecznym rozleniwieniu, po zjedzeniu wszystkich zapasów kapust, grzybów ryb i maku, postanowiłam przygotować na obiad coś absolutnie zwyczajnego – makaron z sosem pomidorowym. Nie wiem czemu, ale ta wersja makaronu z sosem zawsze smakowała mi najbardziej. Muszę się także przyznać, że czasem wspomagałam się sosem ze słoika (najchętniej słoika sygnowanego Łowicz).   Ten smak sosu jest dla mnie kwintesencją bolognese. ...

Obiad Last Minute

Czasem bywa tak, że nie mam głowy do gotowania. Biegam w koło, załatwiam miliony spraw. Latam to tu, to tam. Po drodze pralnia, zakupy i stacja benzynowa. Albo przedszkole, szkoła i praca. Wpadam wtedy po zakręconym dniu zdyszana do domu (zwykle w okolicach popołudnia), a rodzina patrzy na mnie błagalnym i głodnym wzrokiem „co na obiad?”. Zwykle w tym dniu akurat marzyłabym o tym, żeby obiad sam się ugotował, spadł w paczce z darami, lub ewentualnie, żeby któryś z domowników wpadł na pomysł upichcenia czegoś. Ale zwykle wtedy wszystkie znaki na niebie i ziemi jednoczą się przeciwko mnie i dodatkowo lodówka jest pusta. Pusta z punktu widzenia obżartusa, bo przecież ja – wytrawna bojowniczka o prawo do jedzenia widzę tam kilka produktów, które zdatne są jeszcze do pożarcia. Po krótkim wstępie przejdę do meritum, choć ostatnio słyszałam od kogoś, że moje opowiastki są ciekawsze od moich przepisów ;-) Kwestia smaku. Wróciłam zdyszana do domu, rodzina chciała jeść, a ja musiałam szybko ...