Kiedyś była audycja w radiu „Przy muzyce o sporcie”, dla odmiany dziś brałam udział w spotkaniu „U fryzjera o kuchni”. Przed wyjazdem w wielki świat chciałam zrobić porządek na głowie i pojechałam przefarbować się na blond do mojej ulubionej fryzjerki Anety do Lubonia. Przy okazji załapałam się na kawałek tortu i fajną dyskusję o kulinariach. Było o: - kotletach na 5 sposobów, - okolicznych knajpach, - cateringu domowym, - niezbędności zimnego bufetu na imprezie, - zwyczajach komunijnych i osiemnastkowych, - wyższości pyz z dobrym sosem nad frytkami i wiele innych Prawie dwie godziny farbowania, strzyżenia, czesania, suszenia i... wirtualnego gotowania. Ku mojemu zachwytowi, w dyskusji udział brały nie tylko Panie. Wiem, że nie jestem wyjątkiem, ale na każdym kroku dopadają mnie tematy kuchenne. Gdziekolwiek się nie pojawię – czuję zapachy jedzenia, z kim nie rozmawiam – zawsze kończy się na jedzeniu, nawet gdy podsłuchuję strzępy ...
JA KONTRA SMAKI ;-) Będzie o jedzeniu.