Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą nalewka

Czereśniowo

  Spokojnie mogę powiedzieć, że gdybym nie była truskawką, byłabym czereśnią. Są to moje najukochańsze owoce na świecie. Choć czasem zajadając się innymi owocami mogłabym w przypływie nagłej namiętności powiedzieć o innych to samo, będzie to, że zacytuję naszą Panią Wójt, pomówieniami i oszczerstwami. Czereśnie może nie są sensem mojego życia, ale bez nich mój świat byłby duuuużo uboższy. W całym moim życiu targana najgorętszymi emocjami wspinałam się na wysokie drzewa, aby zdobyć choć jedną, malutką, czerwoną czeresienkę. Drzewka na działce rodziców broniłam jak lwica przed moim bratem i szpakami. I absolutnie nie zraża mnie to, że w tym roku znów są cholernie drogie. Wczoraj, gdy wieczorem wracałam z Opalenicy, tuż przed Bukiem odkryłam sad czereśniowy. Niepozorny, ale skrywający skarby cenniejsze dla mnie niż kapusta. I znów poczułam się jak nastolatka. Podskakiwałam z radości na widok drzewek oblepionych owocem. Biegałam jak dziecko między roślinkami z aparatem fo...

Warsztaty na Malcie

W ten weekend Koło Gospodyń Wiejskich z Palędzia ma przyjemność dzielić się pasją gotowania z uczestnikami pikniku rodzinnego na Malcie. Ja też się udzielam i zgodnie z obietnicą poniżej prezentuję przygotowane przez nas menu.   Niebawem pojawią się także zdjęcia potraw i relacja z warsztatów.   Likier Ballantines Eli (oryginał przy nim wysiada - tak mówił  mój najlepszy z zięciów)   Składniki: ·          1 mleko skondensowane niesłodzone  0,5 l ·          1 szklana cukru brązowego ·          1 cukier waniliowy ·          1 łyżka cacao (dobrej jakości) ·          1 łyżka kawy rozpuszczalnej   Wszystko razem zagotować. Jeszcze gorące przecedzić przez gęste sitko, do jeszcze ciepłego dodawać powoli mieszając spirytus w ilości 150 ml. Mo...