Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą mój pierwszy raz

Ser smażony (dosłownie)

Zainspirowana serem topionym Pauliny  postanowiłam poimprowizować z nabiałem w roli głównej. Zamarzył mi się pikantny, ciągnący się długimi nitkami ser z salami... Tak jak Paulina pojechałam na urlop i też zostawiłam twaróg w lodówce. Gdy wróciłam do domu, wciąż tam był. Nie próbował przede mną uciekać - znak, że na mnie czekał. Zachęcona okolicznościami   postanowiłam go przetopić. A co, niech też ma trochę radochy na starość. Około 1/3 kg białego twarogu potrzeba: ½ łyżeczki sody 1 żółtko 1 łyżka masła 5 plasterków ostrego salami pokrojonego w małe kawałki Patelnia, miseczka, łyżka do mieszania   Zaczęłam od pomieszania widelcem twarogu z sodą. Wrzuciłam go na patelnię i na małym ogniu podgrzewałam mieszając. Gdy ser był już w postaci płynnej dodałam żółtko i masło wciąż mieszając. Potem jeszcze ¾ salami, żeby dobrze przeszły smaki. Po minutce przelałam wszystko do miseczki, w której była reszta salami. Ku mojemu zaskoczeniu, po ostygnięc...

Świnoujście. Bankiet w Hotelu Hampton by Hilton

Z pewnych ważnych powodów zaproszono mego męża z osobą towarzyszącą na oficjalne otwarcie Hotelu Hampton by Hilton w Świnoujściu. Osobą towarzyszącą oczyliwiście byłam ja. Uroczystość zbiegła się z rozpoczęciem Karuzeli Cooltury, czyli multidyscyplinarnego festiwalu kultury, wolnych myśli, ale i celebrytów.   Ci ostatni niezwykle   tłumnie przybyli na wspomnianą wyżej imprezę. Pierwszy raz w życiu już przed wejściem do lokalu przywitali mnie uprzejmi stewardzi oraz czerwony dywan, na końcu którego stała grupka fotografów, zwanych z włoska paparazzi z pół metrowymi lufami skierowanymi w każdego, kto choć odrobinę jest do kogokolwiek podobny. No ja podobna nie jestem, mój mąż także, więc zdjęcia zrobił nam tylko zaprzyjaźniony Robert i to jeszcze moim aparatem. Faktycznie przybyłe na imprezę znane osoby o twarzach znanych z telewizji, gazet czy innych przybytków pociechy   gawiedzi mogłabym wyliczać w dziesiątkach, ale skupię się tylko na moich ulubionych. Janusz Gajos,...

Eksperymenty: twarożek

Znalazłam źródełko! Źródełko surowego mleka, nie ze sklepu, nie UHT, nie pasteryzowanego, potocznie, słusznie nazywanego mlekiem prosto od krowy. Z takim właśnie mlekiem wiążą sie moje wspomnienia z dzieciństwa. Wychowywałam sie na blokowisku w Łodzi, ale z mamą chodziliśmy na spacery do jednego z niewielu pozostałych w okolicy starych domów, na pełną kasztanowców ul. Szczecińską. Samego budynku i krów nie pamiętam, ale wracaliśmy zawsze z pełną kanką jeszcze ciepłego mleka. Dziś nie ma już tego domu, na jego miejscu stoi śliczna willa. Właściciele nie posiadają krów ;-( Ale wróćmy do mojego bieżącego mleka. Po kilku tygodniach delektowania się mlekiem jako takim, postanowiłam iść krok dalej i zrobić z niego twarożek. Litr mleka odstawiłam do zsiądnięcia. Już po dwóch dniach pojawiła się gruba warstwa śmietany. Odczekałam jeszcze dwa dni i za radą lepiej poinformowanych przelałam do garnka. Na bardzo małym ogniu podgrzałam. Wolno (bo to trzeba robić pow...