Zainspirowana serem topionym Pauliny postanowiłam poimprowizować z nabiałem w roli głównej. Zamarzył mi się pikantny, ciągnący się długimi nitkami ser z salami... Tak jak Paulina pojechałam na urlop i też zostawiłam twaróg w lodówce. Gdy wróciłam do domu, wciąż tam był. Nie próbował przede mną uciekać - znak, że na mnie czekał. Zachęcona okolicznościami postanowiłam go przetopić. A co, niech też ma trochę radochy na starość. Około 1/3 kg białego twarogu potrzeba: ½ łyżeczki sody 1 żółtko 1 łyżka masła 5 plasterków ostrego salami pokrojonego w małe kawałki Patelnia, miseczka, łyżka do mieszania Zaczęłam od pomieszania widelcem twarogu z sodą. Wrzuciłam go na patelnię i na małym ogniu podgrzewałam mieszając. Gdy ser był już w postaci płynnej dodałam żółtko i masło wciąż mieszając. Potem jeszcze ¾ salami, żeby dobrze przeszły smaki. Po minutce przelałam wszystko do miseczki, w której była reszta salami. Ku mojemu zaskoczeniu, po ostygnięc...
JA KONTRA SMAKI ;-) Będzie o jedzeniu.