Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą do picia

Warsztaty na Malcie

W ten weekend Koło Gospodyń Wiejskich z Palędzia ma przyjemność dzielić się pasją gotowania z uczestnikami pikniku rodzinnego na Malcie. Ja też się udzielam i zgodnie z obietnicą poniżej prezentuję przygotowane przez nas menu.   Niebawem pojawią się także zdjęcia potraw i relacja z warsztatów.   Likier Ballantines Eli (oryginał przy nim wysiada - tak mówił  mój najlepszy z zięciów)   Składniki: ·          1 mleko skondensowane niesłodzone  0,5 l ·          1 szklana cukru brązowego ·          1 cukier waniliowy ·          1 łyżka cacao (dobrej jakości) ·          1 łyżka kawy rozpuszczalnej   Wszystko razem zagotować. Jeszcze gorące przecedzić przez gęste sitko, do jeszcze ciepłego dodawać powoli mieszając spirytus w ilości 150 ml. Mo...

Koktajlowo

Dziś do mojego starszego syna przyszła koleżanka, a właściwie przyjechała na różowym rowerku. Nie był to pierwszy raz. W poniedziałek przyjechały na swoich różowych rowerkach nawet dwie koleżanki. Jedna do jednego syna, druga do drugiego. Dziś przyjechała tylko jedna. Bawili się świetnie w ogrodzie, ganiali, wspinali, na koniec mój starszy syn koleżance podpadł, obraziła się, wsiadła na rowerek i odjechała. Ja starałam się być super sympatyczną mamą mojego syna i za bardzo im nie przeszkadzać. Żeby im było milej zrobiłam koktajl mleczno- bananowo- malinowy (bez cukru). Podawany koniecznie zaraz po przygotowaniu w przeźroczystej szklance ze słomką. Moje dzieci to uwielbiają!! Ale koleżanka nie tknęła koktajlu – przyjechała ze swoim piciem J Przy tej okazji przypomniały mi się warsztaty, na których byłam jakieś półtora roku temu. „Gastronomia na obcasach” zaprosiła kucharzy i przy okazji Targów Poznańskich prowadzili fantastyczne warsztaty kulinarne. Tam pierwszy raz ...

Nalewka na zielonych orzechach włoskich

Nic szczególnego. Orzechówka, zwana w mojej rodzinie likarstwem. Rzecz prosta, banalna rzekłabym nawet niesmaczna, lecz w chwilach uporczywego, upierdliwego i wkurzającego bólu części ciała zwanej brzuchem – zbawienna i skuteczna jak nic innego na świecie. Zielone orzechy włoskie dostałam od mamy (z jej ogrodu), spirytus nabyłam w sklepie. Do dużego słoja z IKEA pocięłam orzechy i zalałam litrem spirytusu ze szklanką zimnej wody mineralnej oraz potłuczone 3 migdały. Po 4 tygodniach należy zagotować 1/2 kg cukru ze szklanką dobrej wody. Ostudzić i dodać do nalewki. Zostawić na dobę. Odcedzić i zlać do butelek.

Nalewka kokosowa

Sobota wieczór. Moja mam jest dla mnie niedoścignionym ideałem w kuchni. Ona mnie uczy smakować, gotować, przede wszystkim mnie inspiruje. Nalewki zaczęłam mieszać także po jej wpływem. Nalewką kokosową po prostu kiedyś mnie poczęstowała z pytaniem "Córcia, jak Ci smakuje moje najnowsze dzieło?". Smakowało i to bardzo. Tak nam zasmakowało, że wypiłyśmy we dwie cały zapasik, noc była długa, a przy każdym kieliszku mlaskałyśmy z zachwytu. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym sama nie porwała się na to cudo i nieco nie zmodyfikowała mamusiowego przepisu. Przepis jak na większość nalewek jest banalny. Podaję, bo smak jest wyborny :-) Delicja dla wszystkich słodkopijców i likieromaniaków. Do dużego słoja z IKEA dodać około 300 dag wiórków kokosowych i skórkę otartą z 1 cytryny, zalać skondensowanym, słodzonym mlekiem oraz alkoholem (rum 700 ml, wódka ok. 300 ml). Po 3 miesiącach przetrzeć przez sito. Nalewka osobno – alkoholowe wiórki osobno. Nalewkę wiadomo należy ...